11118487_961014153933068_2452442515987831340_n.jpg20150423_101304.jpg20150511_090903.jpg
W tym sezonie pokusiłem się o zakup dość taniej plecionki firmy Mistrall. Plecionka SHIRO 0,13mm w cenie 28,37zł i długości 135m. Cena bardzo pozytywna jak na plecionkę, natomiast budziła spore obawy co do jakości produktu. Plecionka kupiona zmyślą o połowie kleni i jazi, z braniem pod uwagę innych większych rybek jako przyłowy. Plecionka proponowana jest przez producenta w klasycznych kolorach fluo oraz ciemnych naturalnych, ten właśnie kolor czerni, został przeze mnie wytypowany jako właściwy, Wiślane połowy.
Po rozpakowaniu zauważyłem od razu, ładnie i równo poukładane zwoje na szpulce, co zasugerowało mi dobrą miękkość i elastyczność plecionki podczas nawijania. Plecionka bardzo estetycznie zapakowana, równo nawinięta na szpulkę bez zbędnych luzów, oraz zakleszczona na szpulce w przyjemny i łatwy w dostępie sposób. Po odklejeniu małej nalepki, można swobodnie zawijać plecionkę na szpulę kołowrotka.
Ciężko określić przekrój plecionki, ja jednak skłaniam się bardziej do tego, że w swym przekroju jest ona bardziej okrągła niż płaska, co dodatkowo potwierdziły testy nad wodą. Plecionka w dotyku jest przyjemnie śliska, czuć od razu odpowiednie nasączenie specjalnymi środkami, a zaznaczyć należy że, nie we wszystkich tak tanich produktach stosowany jest ten zabieg. Podczas nawijania na szpulę kołowrotka, plecionka bardzo elastycznie układa się w zwoje, nie jest nadmiernie przesztywniona, a co za tym idzie, uniknąłem sytuacji zakleszczania się zwojów, między sobą. Tutaj pojawił się pewien mały minus zakupionego produktu, otóż po przepuszczeniu przez palce spora część czarnego barwnika została mi na opuszkach. Nie ma to akurat dużego wpływu na zmianę koloru plecionki, ponieważ sporo jednak zostaje go na lince, która nadal pozostaje czarna.
Plecionkę testowałem kilka dni, podczas wypadów na Wiślane klenie. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne jak na tak tani produkt. Plecionka w wodzie troszkę pobladła, aczkolwiek jak dla mnie ze stukiem pozytywnym, ponieważ zyskała jeszcze bardziej naturalny odcień szarości, co spowodowało jeszcze większe jej maskowanie w zabrudzonej Wiślanej wodzie. Co ważniejsze plecionka nie pękała mi, nawet na twardych zaczepach, kilka razy udało mi się rozgiąć kotwiczkę woblera, kiedy odstrzeliwanie nie pomagało. Plecionka wydaje się być solidnie zrobiona, radzi sobie naprawdę dobrze na węzłach i podczas zawadów. Podczas kilku dni testów, przeszła solidną orkę, na dużej rzece, bardzo dobrze reagując podczas wyrzutów lekkimi przynętami. Dzięki miękkości, nie nastręczała również większych problemów podczas kontroli i prowadzanie przynęt. Małym minusem użytkowym jest delikatny świst na przelotkach, niestety chyba nie da się uniknąć tego efektu. Ten cichy szmer, przestał mi przeszkadzać już po kilku minutach wędkowania, naprawdę jest mało słyszalny. Być może do tego szmerku, przyczyniły się również nie najwyższej jakości przelotki na moim wędzisku, ale tak jak mówię można przywyknąć.
Reasumując, pierwsze wrażenia ogólno użytkowe na plus. Za tak niską cenę dostałem plecionkę, która daje radę na dużej rzece i mniemam że powinna wytrzymać cały sezon wędkowania lekkim spinningiem. Minusem jest szybko schodzący barwnik, oraz wytwarzany szum na przelotkach. W ważnych momentach jednak, plecionka radzi sobie prawie tak dobrze jak droższe jej koleżanki, co niweluje jednak jej drobne minusy. Wydaje mi się, że produkt ten jest na tyle tani, aby móc sobie pozwolić na wymianę go nawet dwukrotnie w sezonie. Przyjdzie teraz czas na ostre testowanie podczas połowów boleni i szczupaków, tutaj plecionka SHIRO będzie miała większe pole do zabłyśnięcia, aczkolwiek pierwsze uwagi budzą we mnie pozytywne nastawienie do tego produktu.